Szanowni Państwo,
Przedstawiamy Wam pojazd niebanalny, dla wielodzietnej rodziny wprost idealny.Dlaczego? Oto kilka argumentów na poparcie twierdzenia tego z perspektywy kobiety:
1) Liczba miejsc. Jeżeli jesteście na początku powiększania rodziny, nie musicie się martwić bliźniakami czy trojaczkami – pomieszczą się na pewno i jeszcze przewieziecie babcię do pomocy.
2) DVD z pilotem. Dalekie podróże nie są straszne, gdy po drzemce i zjedzeniu wszystkich przekąsek można, zamiast odpowiadać w kółko na pytanie „daleko jeszcze?”, włączyć przyjemny film, który zajmie uwagę najmłodszych na czas, który pozostaje do końca podróży czy do najbliższego postoju. Dzięki pilotowi, który kupiliśmy samodzielnie, obsługa sprzętu może odbyć się prawie zupełnie bez udziału kierowcy, co znacząco wpływa na bezpieczeństwo jazdy.
3) Pojemność bagażnika. Wózek bliźniaczy dla Dodge’a niewiele znaczy. Dwa pojedyncze wózeczki, łyka jak świeże bułeczki. ;] A po złożeniu wszystkich siedzeń zmieścisz, co tylko wymarzysz.
4) Kryjówki na prezenty. Gdy jedziecie na święta całą rodziną, schowki pod podłogą, w które ewentualnie można złożyć nieużywane siedzenia, żeby zyskać więcej miejsca sprawią że bezpiecznie ukryjecie przed wzrokiem dzieci wszystko, co ma ukryte pozostać, i możecie być pewni, że nie wypadną nagle na ziemię tuż pod ich stopy, jak to może się zdarzyć przy rozładowywaniu wypełnionego po dach bagażnika.
5) Przestrzeń do poruszania się po aucie. Dzieci w podróży miewają rozmaite problemy, dlatego, szczególnie przy mniejszych dzieciach, przydaje się możliwość swobodnego poruszania się po aucie i docierania do osób, które mają sprawy niecierpiące zwłoki w stylu „jest mi niedobrze”, gdy nie ma możliwości szybkiego zatrzymania. Oczywiście to zadanie dla pilota, a nie kierowcy. Wymagana jest jedynie doza elastyczności i rozciągnięcia mięśni.
6) Komfortowe drzemki. W drugim rzędzie siedzenia można rozłożyć niemal jak leżaki, zwłaszcza jeśli nie wozicie jeszcze nikogo na stałe z tyłu. Z tyłu natomiast można się oprzeć o boki samochodu, co w połączeniu ze zgrabnym jasieczkiem, daje naprawdę wydajną chwilę regeneracji zwaną przez nas power napem.
7) Dogodne możliwości transferu śpiących dzieci z auta do łóżek. Jest to kompilacja punktów 4 i 6. Dzięki sprytnym składanym fotelom w drugim rzędzie, łatwo można dostać się do dzieci, które wykorzystały komfortowe warunki podróży do zapadnięcia w głęboki nocny sen i nie chcą wstawać mimo dotarcia do domu.
8) Elektryczne suwane drzwi. Nie da się nachwalić i przecenić tego rozwiązania. Parkowanie bez szukania szerokich na trzy metry miejsc, żeby bezpiecznie otworzyć drzwi, wypuszczanie dzieci, wypinanie z fotelików – niezwykle wygodne. Oprócz tego można np. otworzyć dzieciom drzwi do auta z kluczyka patrząc przez okno z drugiego piętra, żeby coś przyniosły do babci i zamknąć je, nie pozostawiając sobie żadnych wątpliwości, czy są zamknięte faktycznie, czy też jedynie pozornie. Warto dodać, że przycisk otwierania i zamykania drzwi we wnętrzu pojazdu jest umiejscowiony w sposób umożliwiający obsługiwanie go w razie potrzeby również przez najmłodsze dzieci.
9) Duża liczba schowków. Można wozić w aucie na stałe filmy, gazetki, przekąski, a i tak mieć porządek, bo Dodge proponuje nam szereg rozwiązań, jak ulokować te rzeczy, przy zachowaniu przyjemnej schludnej atmosfery we wnętrzu pojazdu.
10) Karoseria w odcieniu szarości. Jeśli mieliście kiedyś porównanie mebli, które ukrywają kurz z takimi, które eksponują kurz, to kolorystyka Dodge’a wpisuje się w ten pierwszy rodzaj. Wielodzietność to wiele spraw i może zdarzyć się, że w ich natłoku myjnia przez dłuższą chwilę systematycznie spada na liście priorytetów na niższe miejsca. Dzięki kolorowi Dodge’a to odwlekanie nie będzie bardzo dokuczliwe nawet dla największych estetów. Gdy już go umyjecie, zachwyci blaskiem, ale gdy akurat się nie składa, nie będzie Was sobą zamartwiał. Dyskretnie otuli się równomierną warstwą kurzu, która stworzy na jego nadwoziu niedostrzegalną niemal poświatę.
A teraz czas na krótki opis ze strony mężczyzny 😊
Samochód kupiliśmy w 2020 r. od komisu specjalizującego się w sprowadzaniu, naprawianiu i sprzedawaniu amerykańskich vanów. Wymieniana była szyba czołowa, maska i przedni zderzak, uzupełniono poduszki powietrzne. Zdjęcia sprzed naprawy można zobaczyć wpisując w wyszukiwarce nr VIN. Auto miało wtedy na liczniku 120 tys. Km. W ramach transakcji w samochodzie został wykonany serwis klimatyzacji, wymieniono tarcze i klocki na obydwu osiach, olej silnikowy i wszystkie filtry, dostosowano także oświetlenie do europejskich wymogów.
Krótko po zakupie zostały wymienione tylne amortyzatory, bo okazały się zużyte oraz olej w skrzyni biegów (ponownie przy 160 tys. Km).
Niestety w 2021 byliśmy poszkodowani w wyniku kolizji drogowej, a z nami nasze auto. W ramach naprawy wymieniono drzwi kierowcy, lewą felgę oraz wiele elementów zawieszenia z lewej strony. Nie posiadam niestety dokładnego wykazu części. Całkowity koszt, wraz z robocizną wyniósł ok. 20 tys. zł.
Potem eksploatacja odbywała się bez tego typu przygód, samochód nigdy nie uległ żadnej awarii. Przez cały okres użytkowania olej był wymieniany co roku, bez względu na przejeżdżane kilometry, a serwis klimatyzacji wykonywany co dwa lata.
W tym roku oprócz wspomnianej wymiany oleju w skrzyni biegów został zakupiony nowy akumulator oraz dwie opony wielosezonowe na przednia oś (Kleber Quadraxer). Na tylnej osi opony były wymieniane w październiku 2021 (wielosezonowe Kleber Citilander), ponieważ jedna z opon została przebita bez możliwości naprawy.
Do auta mam dwa oryginalne kluczyki, ale jeden z nich uległ jakiejś awarii – odpala samochód, ale przyciski do zdalnego otwierania klapy oraz drzwi czasem wariują. Drugi kluczyk został dorobiony w tym roku i oprócz zdalnego uruchamiania samochodu ma takie same funkcjonalności.
Jedyny element wyposażenia, który nie działa to podgrzewanie siedzenia kierowcy. Ciężko powiedzieć kiedy się zepsuł, bo w ogóle nie korzystaliśmy z podgrzewania – auto było przez te ponad 5 lat garażowane. Na 08.01 jestem umówiony na diagnostykę u elektryka – jeśli naprawa okaże się skomplikowana lub kosztowna to jest to argument do negocjacji ceny ;)
Żona wspomniała wcześniej o możliwości odtwarzania filmów na DVD, ale oprócz tego samochód posiada wyjście HDMI więc można podłączyć laptopa lub konsolę. Z tyłu jest także gniazdko 115V.
Auto posiada niewielkie, kosmetyczne uszkodzenia nadwozia. Żaden z elementów karoserii nie był wymieniany ani lakierowany z tego powodu.
Instalacji gazowej nigdy nie rozważaliśmy. Raz z uwagi na utratę możliwości chowania foteli w drugim rzędzie (tam ląduje butla), a dwa z powodu niewielkich rocznych przebiegów. Poza tym auto nie okazało się tak paliwożerne jak przypuszczaliśmy. W mieście zużywa ok. 13 l., w trasie do 90 km/h można osiągnąć rezultat bliski 10 l., na autostradzie wynik podskakuje do 15 l. Na jednym zbiorniku, w cyklu mieszanym pokonujemy nieco ponad 500 km.
Ubezpieczenie ważne jest do czerwca 2026.
Samochód w ciągłej eksploatacji, nie zawsze będzie wyglądał jak na zdjęciach 😉