Na sprzedaż mam niezawodny i wierny Volkswagen Golf VI 2.0 TDI, rocznik odpowiedni, przebieg również – 345160 km, czyli jeszcze trochę, a dojedzie na Księżyc. Zostało mu już bliżej niż dalej, więc można powiedzieć, że to auto z ambicjami.
Mimo kilometrów auto trzyma się zaskakująco dobrze – technicznie zadbane, regularnie serwisowane, a większość rzeczy w ostatnich latach robiona na czas. Dzięki uprzejmości Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy do 31.12.2027 jeszcze wjedzie.
Stan ogólny
Auto jest w bardzo dobrej kondycji mechanicznej, ale nie będę owijał w bawełnę – ma kilka mankamentów wizualnych:
rdza na progach,
rdza przy przedniej szybie,
lekkie otarcie na prawych drzwiach po spotkaniu prawdopodobnie z ambitną śmieciarką.
To wszystko powierzchowne rzeczy — jeździ, trzyma się drogi i nie marudzi.
Najważniejsze naprawy / serwis (chronologicznie)
Auto było serwisowane naprawdę solidnie, wszystko z datami i przebiegami:
27.10.2025 (343984 km) – przegląd: oleje, filtry, łączniki stabilizatora
28.04.2025 (336086 km) – kompletna wymiana sprzęgła
26.02.2024 (317440 km) – czujnik poduszek AIRBAG
29.11.2023 (313785 km) – amortyzatory przód + sprężyny, nowy akumulator
24.01.2023 (299122 km) – amortyzatory tył + sprężyny, poduszka McPherson
08.09.2021 (272354 km) – tarcze + klocki przód
16.12.2020 (255981 km) – tarcze + klocki tył
13.03.2019 (226257 km) – chłodnica recyrkulacji spalin (EGR cooler)
11.04.2018 (209301 km) – rozrząd
przy każdym przegląd obowiązkowy (dokumenty serwisowe do wglądu)
25.02.2019 – akcja serwisowa VW, wymiana czujnika NOx
Czerwiec 2022 - szkoda - podczas postoju inny uczestnik ruchu wjechał w mój lewy bok - wymieniono tyle lewe drzwi pasażera, a naprawiono drzwi kierowcy, nadkole oraz błotnik.
Pojazd zakupiono w AAAAuto w sierpniu 2016 przy ok. 187700 km
Co jeszcze warto wiedzieć
Silnik pracuje równo, nie kopci jak parowóz.
Spalanie rozsądne — trasa/miasto (50/50%) 5,5 - 6 l/100km.
Wnętrze zadbane, nie było palone.
Idealny jako pierwszy samochód, dojazdy do pracy, na robotę, albo dla kogoś kto chce auto, które “ma już wszystko za sobą i niczym Cię nie zaskoczy”.
Dlaczego sprzedaję?
Bo już czas, żeby mój Golf ruszył w ostatni etap swojej kosmicznej kariery z nowym właścicielem. A ja… cóż, planuję przesiadkę.
Auto jest używane, szczere, z historią i pełną teczką napraw. Nie jest to igła salonowa, ale jest to auto, które mówi prawdę – i to się dziś ceni bardziej niż idealny lakier. Jeśli chcesz solidnego diesla, który jeszcze długo będzie wozić, a jednocześnie nie boisz się rdzy wyglądającej jak piegi po lecie – zapraszam do kontaktu.